Świadczenie pieniężne z tytułu zakwaterowania i wyżywienia obywateli Ukrainy.

Pani Oksana wraz z córka i dwójką wnuków tuż po wybuchu wojny na Ukrainie przyjechała bezpośrednio z granicy do Warszawy. W pierwszych dniach pobytu w stolicy skorzystała z usług miejsca pobytowego, które zostało uruchomione przez władze Warszawy w budynku IPN przy ul. Wołoskiej 7. Po krótkim tam pobycie korzystając z własnych oszczędności zdecydowała się  wynająć małą kawalerkę na obrzeżach miasta aby zapewnić swojej rodzinie namiastkę „normalności”. Niestety ani Pani Oksanie ani jej córce nie udało się jeszcze podjąć pracy. Rodzina żyje tylko z oszczędności zgromadzonych przed wybuchem wojny. Pani Oksana utrzymuje bliskie kontakty ze swoimi rodakami. Podczas jednego ze spotkań dowiedziała się, że część z nich mieszka w Polsce w prywatnych domach u rodzin, które nie tylko nie pobierają od swoich gości czynszu ale zapewniają również wyżywienie. Pani Oksana nie rozumie dlaczego tak się dzieje, że jedni Ukraińcy mieszkają i żywią się za darmo, a inni muszą za wszystko płacić. Trudno jest jej pogodzić się z sytuacją, w której z każdym dniem jej oszczędności się kurczą, a przyszłość jest niepewna. Rozżalona zwróciła się o wyjaśnienie do doradcy obywatelskiego.

Doradca obywatelski wytłumaczył Pani Oksanie, dlaczego tak się dzieje.

W pierwszej kolejności wyjaśnił różnice pomiędzy najmem mieszkania na rynku komercyjnym, a ugoszczeniem i zaopiekowaniem się uchodźcami, czy też jak niektórzy mówią gośćmi z Ukrainy, przez osoby prywatne w ich własnych domach. 

Pani Oksana podpisując umowę najmu mieszkania na tzw. wolnym rynku, zobowiązała się do płacenia czynszu. Osoba wynajmująca lokal prowadzi działalność komercyjną i z tego tytułu osiąga dochód podlegający opodatkowaniu. W przypadku gdy uchodźca z własnej woli dysponując środkami pokrywa koszty wynajmu i utrzymania ustawodawca nie przewidział żadnych dodatkowych świadczeń.

Inaczej ma się sytuacja w przypadku gdy uchodźcy są goszczeni przez polskie rodziny w prywatnych domach. Tutaj ustawodawca Państwo Polskie rozumiejąc wynikające z takiej sytuacji podwyższone koszty utrzymania rodziny goszczącej uchodźców przewidział dla takich gospodarzy dofinansowanie w wysokości 40zł za jedną ugoszczoną osobę jednak na okres nie dłuższy niż 60 dni. Świadczenie to ma więc charakter ograniczony.

Osoba goszcząca w swoim gospodarstwie domowym uchodźców aby skorzystać z pomocy celowej o której mowa powinna wystąpić z wnioskiem o przyznanie świadczenia pieniężnego za zapewnienie zakwaterowania i wyżywienia obywatelom Ukrainy przebywającym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi na terytorium Ukrainy wraz z kartą osoby przyjętej do zakwaterowania. Wniosek należy złożyć do właściwego Urzędu Dzielnicy.  

Prawidłowo złożony wniosek musi zawierać:

– oznaczenie wnioskodawcy (imię i nazwisko oraz pesel) 

– adres e-mail 

– numer telefonu 

– adres miejsca pobytu osób przyjętych do zakwaterowania, 

– liczbę osób przyjętych do zakwaterowania, 

– liczbę dni w których zapewniono zakwaterowanie oraz wyżywienie

– numer rachunku płatniczego do rozliczenia dofinansowania

– oświadczenie o nie otrzymaniu zapłaty za zaoferowane lokum i wyżywienie

W wyniku porady Pani Oksana zrozumiała, że omawiane świadczenie jest formą pomocy skierowanej bezpośrednio do Polaków goszczących uchodźców. Uchodźcy mogą pośrednio skorzystać z tej pomocy jedynie w przypadku jeśli zamieszkają w domu polskiej rodziny, która goszcząc ich nie będzie z tego tytułu uzyskiwała żadnego dochodu i pobierała od swoich gości żadnych opłat.

Podstawa prawna: art. 1 ust.1 i art. 13 ustawy z dnia 12 marca 2022 o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa.

Autor: Grażyna Dylewska

Procedura zobowiązania do leczenia odwykowego

Pani Ewa ma 84 lata i jest osobą niepełnosprawną w stopniu lekkim. Przeszła dwa udary i wymaga pomocy osób trzecich w niektórych obszarach swojego życia np. podczas higieny osobistej, czy w przygotowaniu posiłków, dlatego poprosiła o pomoc córkę Mariolę. Córka, która ma już 60 lat, zgodziła się na prośbę mamy i przeprowadziła się do jej małego mieszkania. Po pewnym czasie okazało się, że córka ma problem z alkoholem. Córka coraz częściej się upijała, a na domiar złego, okradała matkę, ponieważ potrzebowała coraz więcej pieniędzy na alkohol. Pani Ewa jest zaniedbana, córka bywa w stosunku do niej agresywna i wulgarna, zakłóca spokój i awanturuje się z sąsiadami. Pani Ewie żal jest córki, chciałaby jej pomóc. Córka jednak nie wyraża zgody na leczenie. Okazało się, że córka w przeszłości podejmowała już różne próby leczenia, lecz jej zdaniem były one nieskuteczne. Pani Ewa pyta, czy może zmusić córkę do leczenia. 

Pani Ewa została poinformowana o tym, że można zobowiązać osobę uzależnioną do leczenia odwykowego. Procedura nie jest skomplikowana i można ją przedstawić w kilku punktach:

1. Złożenie zawiadomienia do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych

Wniosek składa się do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych właściwej według miejsca zamieszkania lub pobytu osoby, której postępowanie dotyczy. Można złożyć go zarówno na piśmie, drogą mailową, jak i ustnie podczas rozmowy.

2. Rozmowa z wnioskodawcą i zebranie dowodów na to, czy zachodzą przesłanki wymagane, aby skierować sprawę do sądu. Musza wystąpić jednocześnie dwie przesłanki:

 – uzależnienie od alkoholu

i przynajmniej jedna z przesłanek o tzw. charakterze społecznym:

– rozkład życia rodzinnego,

– demoralizacja małoletnich,

– uchylanie się od obowiązku zaspokajania potrzeb rodziny,

– systematyczne zakłócanie spokoju lub porządku publicznego.

Samo stwierdzenie uzależnienia nie stanowi podstawy do skierowania na przymusowe leczenie. Postanowienie w tej sprawie jest wydawanie przede wszystkim ze względu na szkody, jakie osoba uzależniona, w związku z nałogiem, wyrządza innym. 

  1. Rozmowa z osobą zobowiązaną i skierowanie na badanie przez biegłych, czyli lekarza psychiatrę i psychologa lub specjalistę psychoterapii uzależnień.

Jeżeli gminna komisja uzna, że zachodzą przesłanki do uruchomienia procedury, to wyśle do osoby uzależnionej zaproszenie na spotkanie z komisją. Jeśli taka osoba nie stawi się na posiedzenie komisji, nie wstrzymuje to dalszej procedury. Zwykle komisje kierują takie zaproszenie dwu, trzykrotnie, żeby dać szansę osobie uzależnionej na przyjście. Niestawienie się na badanie przez biegłych, również nie wstrzymuje procedury. Jeśli badanie nie zostanie przeprowadzone, komisja przekaże do sądu dokumentację potwierdzającą próbę umówienia osoby uzależnionej z biegłymi. 

4. Wniosek do sądu

Gdy osoba zobowiązana, mimo stwierdzenia u niej przez biegłych uzależnienia, nie wyraża zgody na dobrowolne leczenie, gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych składa wniosek do sądu rejonowego o poddanie osoby przymusowemu leczeniu. 

  1. Rozprawa sądowa i postanowienie sądu

Sąd podczas rozprawy przesłuchuje osobę zobowiązaną, a jeśli nie stawi się ona na rozprawę, to sąd może zarządzić doprowadzenie przez policję. Osoba ta może być skierowana na obserwację w zakładzie leczniczym. Poza tym sąd może zarządzić przeprowadzenie przez kuratora sądowego wywiadu środowiskowego w celu ustalenia okoliczności wskazujących na nadużywanie alkoholu przez osobę, której postępowanie dotyczy. Obowiązek poddania się leczeniu trwa tak długo, jak wymaga tego cel leczenia, nie dłużej jednak niż dwa lata od chwili uprawomocnienia się postanowienia sądu. Na czas trwania obowiązku leczenia sąd ustanawia nadzór kuratora.

  1. Środki odwoławcze

Osobie zobowiązanej, jak i gminnej komisji przysługuje prawo do wniesienia odwołania do sądu drugiej instancji – sądu okręgowego. Odwołania nie może wnieść rodzina składająca wniosek do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych.

Biorąc powyższe pod uwagę, Pani Ewa może złożyć wniosek do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. We wniosku powinna opisać wszystkie fakty, które pozwolą komisji wszcząć procedurę. Pani Ewa została poinformowana, że złożenie wniosku i postępowanie sądowe są wolne od kosztów.

Podstawa prawna:
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi

Autor: Grażyna Dylewska

Zaspokojenie potrzeb rodziny w trakcie trwania małżeństwa

Pani Ania założyła rodzinę w młodym wieku. Ze związku małżeńskiego urodził się syn Jakub i niepełnosprawna córeczka Marta. Pani Ania nie pracuje, zajmuje się domem i dziećmi. Do tej pory tylko pan Jacek pracował i dbał, aby rodzinie niczego nie brakowało. Niedawno pani Ania rozpoczęła studia zaoczne, aby podnieść swoje kwalifikacje, ponieważ zamierza powrócić na rynek pracy. Dzieci podrosły i nie wymagają już stałej opieki. Niestety życie rodziny zakłóciło postępowanie Pana Jacka. Nie tłumacząc nic żonie, przestał on przekazywać jej wynagrodzenie mówiąc, że za dużo wydaje i teraz on będzie zarządzał budżetem domowym. Pan Jacek zaczął regulować opłaty związane z mieszkaniem i robić zakupy. Jednak nie opłaca studiów żony ani korepetycji dzieci, ponieważ uważa, że to zbędne wydatki. Pani Ania pyta, co może zrobić w takiej sytuacji? Status życia jej rodziny wyraźnie się obniżył, a mąż “grozi dodatkowymi cięciami”. 

Małżonkowie, którzy założyli rodzinę powinni wspólnie o nią zadbać. Prawa i obowiązki dotyczą w równym stopniu obu małżonków. 

Z powyższego wynikają konkretne powinności, w tym omawiany obowiązek przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, o którą każdy z małżonków musi dbać według swych sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych. Nie ma przy tym znaczenia czy małżeństwo posiada dzieci czy jest bezdzietne, czy para funkcjonuje w rozdzielności majątkowej czy nie, ani to, jaki poziom materialny osiągają małżonkowie. W przypadku gospodarstwa domowego Pani Ani od samego początku był jasno podzielony zakres obowiązków małżonków. Pani Ania dba o dom i zajmuje się dziećmi, a Pan Jacek zarabia na wspólne utrzymanie. Pan Jacek zawsze dobrze zarabiał i nigdy nie negował decyzji żony w sprawie wydatków, a Pani Ania wiedząc o tym starała się zapewnić jak najlepsze warunki dla całej swojej rodziny. Dbała zarówno o dzieci jak i o męża. Taki „układ” między małżonkami trwał od lat i był akceptowany przez oboje małżonków. Dlatego niezrozumiałym dla Pani Ani była decyzja męża, gdy postanowił ograniczyć rodzinie dostęp do środków finansowych. 

Jeżeli jeden z małżonków nie pracuje zawodowo, ale prowadzi gospodarstwo domowe, zajmuje się dziećmi, natomiast drugi małżonek pracuje zawodowo, ale nie interesuje się sprawami rodziny, domu i nie dzieli się dochodami wcale albo też w małym stopniu przekazuje je rodzinie, to można dochodzić na drodze sądowej świadczeń, mających na celu zaspokojenie potrzeb rodziny. 

Obowiązek zaspokojenia podstawowych potrzeb rodziny ma szerszy zakres od „zwykłego obowiązku alimentacyjnego”, gdyż celem roszczenia o zaspokajanie potrzeb rodziny jest nie tylko uzyskanie środków materialnych na zaspokojenie prawidłowego funkcjonowania rodziny jako całości, ale również zaspokojenie uzasadnionych potrzeb poszczególnych członków rodziny przy zastosowaniu zasady równej stopy życiowej wszystkich jej członków. Zgodnie z przepisem realizacja obowiązku może polegać na osobistych staraniach o wychowanie dzieci, pracy we wspólnym gospodarstwie domowym. Obowiązek wygasa wraz z ustaniem małżeństwa, tj. uprawomocnieniem się wyroku rozwodowego.

Pani Ania może wystąpić do sądu z pozwem o zaspokojenie potrzeb rodziny. Pozew nie podlega opłacie sądowej. W takim pozwie można żądać udzielenia zabezpieczenia roszczenia na czas trwania postępowania. Pamiętać należy, że sąd w każdej sprawie indywidualnie będzie badał m.in. możliwości majątkowe i zarobkowe małżonków, w tym małżonka dochodzącego roszczeń o zaspokajanie potrzeb rodziny. Jeżeli sąd uwzględni roszczenie pani Ani, to zobowiąże męża do łożenia określonej kwoty pieniężnej tytułem zaspokajania potrzeb rodziny. 

Oprócz wskazanej powyżej możliwości dochodzenia obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny w oparciu o art. 27 k.r.o., kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje jeszcze drugą możliwość dochodzenia tego obowiązku w postaci wystąpienia przez małżonka do sądu o nakazanie wypłacania do jego rąk wynagrodzenia drugiego małżonka w oparciu o art. 28 k.r.o., ale o tym już w następnym artykule. 

Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy 
Ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych

Autor: Grażyna Dylewska

W jaki sposób ustalić koszty utrzymania mieszkania we wspólnocie mieszkaniowej

Pani Anna rok temu kupiła mieszkanie własnościowe od osoby prywatnej (lokal stanowiący odrębną własność). Z urzędu gminy otrzymała decyzję w sprawie wymiaru podatku od nieruchomości, a ze wspólnoty mieszkaniowej zawiadomienie o wysokości opłat za mieszkanie. W kwietniu tego roku Pani Anna otrzymała nowe zawiadomienie o wysokości opłat ze wspólnoty mieszkaniowej. Była bardzo zdziwiona i zaskoczona, ponieważ opłaty wzrosły o prawie 20% w stosunku do roku poprzedniego. Pani Anna zastanawia się, czy taki wzrost opłat jest zgodny z przepisami i czy może zaskarżyć/podważyć wysokość opłat za mieszkanie? Pani Anna nie uczestniczy w zebraniach wspólnoty mieszkaniowej, ponieważ brakuje jej czasu.

Każdy, kto kupuje mieszkanie z wyodrębnioną własnością, kupuje również udziały w prawie do gruntu pod budynkiem oraz wszelkich części budynku i urządzeń, które nie służą do wyłącznego użytku poszczególnych właścicieli lokali, a tym samym staje się współwłaścicielami przynależnych do budynku terenów, klatek schodowych, pomieszczeń gospodarczych, wózkarni, węzłów ciepłowniczych, pionów wodno-kanalizacyjnych itp. W chwili zakupu mieszkania stajemy się członkiem wspólnoty mieszkaniowej z przysługującymi nam prawami, ale i ciążącymi na nas obowiązkami.

Podstawowym obowiązkiem członka wspólnoty mieszkaniowej jest partycypacja w kosztach bieżącego utrzymania części wspólnych nieruchomości, proporcjonalnie do posiadanych przez niego udziałów. Wysokość udziału zależna jest od powierzchni użytkowej jego lokalu i wyrażona jest ułamkiem (powierzchnia użytkowa lokalu do sumy powierzchni użytkowej wszystkich lokali w budynku).

Pani Anna ponosi wydatki związane zarówno z utrzymaniem swojego lokalu, jak również uczestniczy w kosztach zarządu związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej. Na koszty zarządu nieruchomością wspólną składają się m.in.; wydatki na remonty i bieżącą konserwację, opłaty za dostawę energii elektrycznej i cieplnej, gazu i wody, w części dotyczącej nieruchomości wspólnej, opłaty za antenę zbiorczą i windę, ubezpieczenia, wydatki na utrzymanie porządku i czystości, wynagrodzenie członków zarządu lub zarządcy. Na pokrycie tych kosztów właściciele lokali uiszczają zaliczki w formie bieżących opłat, płatne z góry do dnia 10 każdego miesiąca. Ustalenie wysokości zaliczki na zarząd nieruchomością wspólną i fundusz remontowy następuje w drodze uchwały.

Jak podejmowane są decyzje we wspólnotach mieszkaniowych?

Wyróżniamy małe i duże wspólnoty mieszkaniowe.

Małą wspólnotę stanowią współwłaściciele nieruchomości, w których znajduje się nie więcej niż 3 lokale mieszkalne. W małych wspólnotach czynności zwykłego zarządu podejmuje się za zgodą większości zainteresowanych, a czynności przekraczające te ramy wymagają już zgody wszystkich współwłaścicieli (jednomyślność). Przy braku jednomyślności każdemu właścicielowi przysługuje prawo wystąpienia o rozstrzygnięcie do sądu.

Dużą wspólnotę tworzą współwłaściciele nieruchomości, w których znajduje się więcej niż trzy lokale mieszkalne. Duże wspólnoty mieszkaniowe działają w sposób bardziej sformalizowany. Jednym z podstawowych obowiązków takiej wspólnoty jest powołanie zarządu. Wybrany przez współwłaścicieli zarząd reprezentuje wspólnotę na zewnątrz oraz w stosunkach pomiędzy wspólnotą a właścicielami poszczególnych lokali. Duża wspólnota ma też obowiązek prowadzenia wyodrębnionych rozliczeń poprzez rachunek bankowy, opracowania rocznego planu gospodarczego oraz odbywania dorocznych zebrań. Jednym z podstawowych praw członka wspólnoty mieszkaniowej jest prawo głosownia w ważkich dla wspólnoty sprawach W dużej wspólnocie decyzje przekraczające zakres zwykłego zarządu(wynagrodzenia zarządu, przyjęcie rocznego planu gospodarczego, zmiana przeznaczenia lub dokonanie podziału nieruchomości wspólnej, albo udzielenie zgody przebudowę i wyodrębnienie nowych lokali) podejmowane są w drodze uchwały, która zapada większością głosów liczoną według udziałów.

Zarząd ze swojej działalności rozliczany jest przez współwłaścicieli w ramach corocznego zebrania. Przedmiotem tego zebrania powinny być w szczególności:

– uchwalenie rocznego planu gospodarczego zarządu nieruchomością wspólną i opłat na pokrycie kosztów zarządu (wszystko to co będzie miało wpływ na wysokość opłat),

– ocena pracy zarządu lub zarządcy,

– sprawozdanie zarządu i podjęcie uchwały w przedmiocie udzielenie mu absolutorium.

Każdy z współwłaścicieli musi zostać poinformowany o terminie spotkania corocznego i sposobie jego przeprowadzenia oraz o porządku obrad. Zawiadomienie o corocznym spotkaniu musi być dostarczone w sposób prawidłowy – za potwierdzeniem odbioru.

Gdy już zostaliśmy prawidłowo zawiadomieni o corocznym zebraniu wspólnoty mieszkaniowej warto uczestniczyć w tym zebraniu. Na zebraniach są omawiane ważne sprawy dotyczące naszej wspólnej nieruchomości i mające wpływ na nasze koszty związane z utrzymaniem tej nieruchomości. Decyzje są podejmowane w drodze uchwały, która może być podjęta:

– na zebraniu właścicieli,

– w trybie indywidualnego zbierania głosów przez zarząd,

– w trybie mieszanym (częściowo na zebraniu, częściowo w trybie indywidulanego zbierania głosów przez zarząd).

O tym, czy uchwała zostanie podjęta, decyduje głosowanie. Głosy liczone są w jeden z następujących sposobów:

– liczba m2 mieszkania należących do członka współnoty określa wielkość jego udziałów (suma udziałów wszystkich właścicieli mieszkań musi równać się 1)

– jeden właściciel 1 głos – dzieje się tak w sytuacji, gdy suma udziałów w nieruchomości wspólnej nie jest równa 1 albo większość udziałów należy do jednego właściciela, bądź gdy obie ww. przesłanki są jednocześnie spełnione. Należy pamiętać, że w takiej sytuacji zmiana sposobu liczenia głosów jest możliwa tylko na żądanie właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5 udziałów w nieruchomości wspólnej.

Powtórzmy więc – należy uczestniczyć w zebraniach wspólnoty i brać udział w dyskusjach i głosowaniach uchwał, bo tylko w ten sposób możemy wpływać na wysokość kosztów ponoszonych w związku z zamieszkiwaniem w lokalu stanowiącym odrębną własność. Jeśli nie zgadzamy się z uchwałą, np. jesteśmy zdania, iż zaliczka na fundusz remontowy została uchwalona w zbyt dużej wysokości, możemy w trakcie zebrania wysunąć swoje argumenty, próbować przekonać innych właścicieli lokali przeciwko uchwale wnoszącej taką podwyżkę (przypomnijmy, za uchwałą musi być ponad 50% głosów).

Jeśli nasze argumenty nie znalazły zrozumienia i uchwała została podjęta, a my w dalszym ciągu jesteśmy przekonani o słuszności naszych poglądów, możemy uchwalę zaskarżyć do sądu okręgowego właściwego dla położenia wspólnoty mieszkaniowej, jednak nie później niż w ciągu sześciu tygodni od daty jej uchwalenia. Po tym terminie skutków uchwały nie można już „cofnąć”. Trzeba jednak mieć na uwadze, że aby zaskarżenie takie mogło przynieść skutek, musimy sądowi przedstawić i udokumentować niezbite fakty i przyczyny, dla których uważamy, że podwyżka opłat jest nieuzasadniona. Podstawą uchylenia uchwały wspólnoty mieszkaniowej może być: niezgodność uchwały z przepisami prawa, niezgodność uchwały z umową właścicieli lokali, uchwała narusza zasady prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną, uchwała w inny sposób narusza interesy członka wspólnoty mieszkaniowej.

Najlepszym sposobem współdecydowania o wysokości opłat jest aktywne uczestnictwo w życiu wspólnoty. Mamy prawo a wręcz obowiązek współdziałania w zarządzie nieruchomością wspólną. Ustawa o własności lokali daje nam prawo do zapoznawania się z rachunkami wspólnoty praktycznie w dowolnej chwili, jednak trzeba wyraźnie podkreślić, że swoje zdanie możemy wyrażać jedynie na zebraniach, co ma na celu uniknięcie zamieszania w toku sprawowania zwykłego zarządu nieruchomością. Jeśli jednak okażemy się pomocni zarządowi, np. wyszukamy tańszego wykonawcę remontu, wyrazimy swoje zdanie co do sensowności podlewania trawników itp., to zapewne spotkamy się z życzliwym podejściem zarządu.

Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny

Autor: Grażyna Dylewska

Czy można dziedziczyć lokatorskie prawo do lokalu?

Ojciec pani Alicji, pan Tadeusz, zmarł miesiąc temu. Ojciec nie pozostawił po sobie żadnego majątku, nie pozostawił też testamentu. Mieszkał w mieszkaniu spółdzielczym lokatorskim. Pan Tadeusz przez ostatnie dwa lata nie utrzymywał żadnych kontaktów ze swoimi najbliższymi, tj. ani z panią Alicją, ani z jej siostrą Ewą a także z matką Iwoną, która wyprowadziła się od męża pół roku temu i zamieszkała z córką Alicją. Rodzice nie mieli rozwodu ani formalnej separacji. W przypadku rodziców pani Alicji spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego było ustanowione tylko na rzecz pana Tadeusza, ponieważ to on otrzymał “przydział” na mieszkanie przed zawarciem związku małżeńskiego z panią Iwoną i tylko on był członkiem spółdzielni. Pani Alicja i jej siostra chciałyby, aby ich mama mogła ponownie zamieszkać w tym mieszkaniu. Czy jest to możliwe?

Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu powstaje z chwilą zawarcia przez członka ze spółdzielnią umowy, w formie pisemnej, w której spółdzielnia zobowiązuje się oddać członkowi lokal mieszkalny do używania, a członek zobowiązuje się wnieść wkład mieszkaniowy oraz uiszczać opłaty określone w ustawie i w statucie spółdzielni. Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu może przysługiwać wyłącznie jednej osobie. Wyjątkiem są osoby pozostające w związku małżeńskim, mogą one wówczas posiadać spółdzielcze prawo do jednego lokalu razem (jeżeli prawo to zostało ustanowione na rzecz małżonków, tj. w czasie trwania ich małżeństwa). Prawa tego (a co za tym idzie mieszkania spółdzielczego lokatorskiego) nie możemy podarować ani sprzedać, nie podlega ono również dziedziczeniu. Zasady nabywania prawa, a także jego przejęcia po śmierci uprawnionego (uprawnionych) lub jego wygaśnięcia reguluje ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych. 

Należy oddzielić sytuację, kiedy ktoś ubiega się o podpisanie umowy i otrzymanie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu po śmierci dotychczasowego członka spółdzielni od sytuacji, kiedy spadkobiercy dziedziczą tylko wkład mieszkaniowy. To są dwie różne kwestie. 

W odróżnieniu od spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, które nie podlega dziedziczeniu, wkład mieszkaniowy, który został wniesiony przez zmarłego członka spółdzielni podczas podpisywania umowy ze spółdzielnią, podlega dziedziczeniu. 

Wkład mieszkaniowy jest to koszt budowy mieszkania pomniejszony o wysokość środków uzyskanych przez spółdzielnię ze środków publicznych lub kredytu. W przypadku kredytu osoba ubiegająca się o przydział spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego jest obowiązana uczestniczyć w spłacie tego kredytu wraz z odsetkami w części przypadającej na jej lokal. Wysokość zwaloryzowanego wkładu mieszkaniowego określa spółdzielnia (stan na dzień śmierci spadkodawcy). Przyjmuje się, iż za podstawę wyceny wkładu mieszkaniowego należy uznać cenę rynkową lokalu. 

Jeżeli spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego przysługuje obojgu małżonkom, to w przypadku śmierci jednego z nich, prawo do lokalu nie wygasa, lecz przypada drugiemu małżonkowi, pod warunkiem, że nie zostaną naruszone uprawnienia spadkobierców do dziedziczenia wkładu mieszkaniowego, ale o tym dalej. 

Jeżeli następuje zgon członka spółdzielni (lub obojga uprawnionych małżonków), spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego wygasa. Wygaśnięcie prawa następuje z chwilą ustania członkostwa (tj. z chwilą śmierci członka spółdzielni). 

Po śmierci członka spółdzielni prawo to może przejść na członków rodziny, czyli małżonka, dzieci i inne osoby bliskie, jednak aby zawrzeć umowę o ustanowienie tego prawa konieczne jest złożenie w terminie jednego roku deklaracji członkowskiej (czyli pisemnego zapewnienia o gotowości zawarcia umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego). 

Jeżeli deklarację złoży kilka uprawnionych osób, wtedy rozstrzyga sąd, biorąc pod uwagę w szczególności okoliczność, czy osoba uprawniona zamieszkiwała z byłym członkiem. 

Po bezskutecznym upływie wyznaczonego przez spółdzielnię terminu wystąpienia do sądu, wyboru dokonuje spółdzielnia. Jeżeli o roszczeniu rozstrzygał sąd, osoby, które pozostawały w sporze, niezwłocznie zawiadamiają o tym spółdzielnię. Do momentu zawiadomienia spółdzielni o tym, komu przypadło spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego, osoby te odpowiadają solidarnie za opłaty. 

Należy jednak pamiętać, że wkład mieszkaniowy dziedziczą najbliżsi (lub osoby powołane w testamencie), tak jak każdy inny majątek. Osoby, które nie przejmą prawa do lokalu, mogą ubiegać się o zapłatę należnej im części wkładu, ale mogą również się go zrzec na rzecz osoby, która chce pozostać w mieszkaniu. 

Jeśli pozostali spadkobiercy nie zrzekną się przysługujących im części wkładu mieszkaniowego na rzecz wybranej osoby, to ta osoba powinna uzupełnić wkład mieszkaniowy, tak aby spółdzielnia mogła wypłacić należne udziały pozostałym spadkobiercom. 

Pamiętać należy, że nieuregulowanie stanu prawnego do lokalu mieszkalnego typu lokatorskiego po zmarłym (zmarłych) i zajmowanie lokalu mieszkalnego bez tytułu prawnego, może spowodować, że spółdzielnia zażąda opróżnienia i przekazania tego lokalu do swojej dyspozycji i wniesie pozew o eksmisję. 

Pani Iwona, aby uzyskać prawo do mieszkania po zmarłym mężu, powinna w ciągu roku od jego śmierci zgłosić spółdzielni gotowość do zawarcia umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego. Jednocześnie Pani Iwona i jej córki powinny wystąpić o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłym. Córki mogą zrzec się, jak opisano wyżej, swoich części wkładu na rzecz matki.

Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny
Ustawa z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych

Autor: Grażyna Dylewska

Termin na opuszczenie mieszkania po śmierci osoby bliskiej

Pani Ewa była żoną Pana Leszka przez 20 lat. Było to jej drugie małżeństwo. Nie mieli wspólnych dzieci, ale każde z nich miało dzieci z poprzednich związków. Pani Ewa nie ma dobrych kontaktów z córką Pana Leszka – Sylwią. Sylwia nie pogodziła się z rozstaniem rodziców i zawsze winiła za to Panią Ewę. Pięć lat temu małżonkowie wspólnie zdecydowali, że małe mieszkanie Pani Ewy sprzedadzą i za uzyskane pieniądze kupią działkę rekreacyjną, na którą będą mogli wyjeżdżać w lecie, a mieszkanie Pana Leszka zostanie zapisane jego córce w testamencie. Jak postanowili, tak zrobili. Zakupili działkę i wybudowali na niej mały domek letniskowy, w którym spędzali wszystkie ciepłe dni. Niespodziewanie zdarzył się wypadek. Pan Leszek robiąc wiosenne porządki na działce doznał rozległego zawału i zmarł. Po pogrzebie córka Pana Leszka nakazała Pani Ewie opuścić mieszkanie w terminie 3 dni. Pani Ewa jest zrozpaczona. Nie ma gdzie się podziać, nie jest w stanie zorganizować sobie miejsca do zamieszkania w tak krótkim czasie. Pani Ewa, pomimo że jest spadkobiercą po zmarłym mężu nie ma prawa do mieszkania, w którym mieszka, ponieważ przed pięcioma laty mąż przekazał je swojej córce umową dożywocia. 

Przed omówieniem sytuacji Pani Ewy warto zaznaczyć, że podobna sytuacja może spotkać inne osoby mieszkające ze spadkodawcą przed jego śmiercią. Spadkodawca może, podobnie jak w opisanym przypadku Pani Ewy, wyzbyć się swojego majątku i np. sporządzić umowę dożywocia z inną osobą (niekoniecznie z kręgu rodziny), może również wydziedziczyć najbliższych lub pominąć ich w testamencie. Jeżeli spadkodawca był właścicielem mieszkania, to może się okazać, że w przypadku jego śmierci zamieszkujące z nim do tej pory osoby bliskie, mogą stracić “dach nad głową”. W jeszcze gorszej sytuacji jest konkubent/konkubina, którzy nie dziedziczą ustawowo. Chyba, że spadkodawca zostawi testament. 

Aby uchronić wymienione wyżej osoby przed sytuacją, gdy z dnia na dzień muszą wyprowadzić się z mieszkania, ustawodawca wprowadził “termin ochronny”, który daje takim osobom czas na znalezienie nowego miejsca zamieszkania. 

Art. 923 § 1 kodeksu cywilnego stanowi: 

Małżonek i inne osoby bliskie spadkodawcy, które mieszkały z nim do dnia jego śmierci, są uprawnione do korzystania w ciągu trzech miesięcy od otwarcia spadku z mieszkania i urządzenia domowego w zakresie dotychczasowym. Rozrządzenie spadkodawcy wyłączające lub ograniczające to uprawnienie jest nieważne.” 

Osoby bliskie spadkodawcy to nie tylko członkowie rodziny, to także każda inna osoba, z którą spadkodawcę łączyła na tyle silna więź, by można było mówić o bliskości. 

Chwila otwarcia spadku: spadek otwiera się z chwilą śmierci spadkodawcy. 

Rozrządzenie spadkodawcy wyłączające lub ograniczające to uprawnienie: jest to np. ostatnia wola zmarłego zapisana w testamencie, aby osoby wspólnie z nim zamieszkujące opuściły mieszkanie tuż po jego śmierci. 

Śmierć spadkodawcy zazwyczaj w znaczący sposób wpływa na sytuację majątkową i życiową osób jemu najbliższych. Osoby te mogą się znaleźć na skutek tego zdarzenia w niedostatku. Artykuł 923 kodeksu cywilnego jest jednym z przepisów, który ma zagwarantować utrzymanie przez osoby najbliższe spadkodawcy dotychczasowego statusu, choćby jedynie w przejściowym okresie, który następuje bezpośrednio po jego śmierci. Zapewnia on osobom bliskim spadkodawcy czas na dostosowanie się do zmienionych warunków życiowych.

Przyjęte rozwiązanie zmierza do zabezpieczenia tych osób przed związaną ze śmiercią spadkodawcy natychmiastową utratą możliwości zamieszkiwania w dotychczasowym mieszkaniu i związanego z tym, niezbędnego do codziennego życia, korzystania z podstawowych urządzeń gospodarstwa domowego. 

Należy również wspomnieć, że aby móc skorzystać z uprawnienia opisanego w art. 923 §1 kodeksu cywilnego, trzeba spełnić jeszcze jeden warunek – zamieszkiwanie musi mieć charakter trwały. Tymczasowe czy okresowe udostępnienie lokalu osobom bliskim nie wystarczy. 

Prawo do korzystania z mieszkania przysługuje wspomnianym osobom niezależnie od tego, czy są spadkobiercami czy nie. Nie wyłączają go więc sytuacje związane z pozbawieniem prawa do spadku – np. odrzucenie spadku, stwierdzenie niegodności dziedziczenia czy wydziedziczenie. 

Pani Ewa będąc żoną Pana Leszka i mieszkając z nim w jego mieszkaniu przez 20 lat spełniła wszystkie warunki, aby móc mieszkać tam jeszcze przez trzy miesiące. Pani Sylwia nie może nakazać Pani Ewie opuszczenia mieszkania w terminie trzech dni. Pani Ewa ma czas na dostosowanie się do zmienionych warunków życiowych i do znalezienia nowego „dachu nad głową”. Pani Ewa musi jednak pamiętać, że prawo do trzymiesięcznego zamieszkiwania po śmierci bliskiej osoby jest terminem nieprzekraczalnym i termin ten nie podlega przedłużeniu. Warto również wiedzieć, że Pani Ewa ma prawo do zachowku po zmarłym mężu, ale o tym w innym artykule.

Podstawa prawna: Kodeks cywilny

Autor: Grażyna Dylewska

Upadłość konsumencka. Jak ustalić wierzycieli?

Pan Rafał ma 38 lat. Mieszka w wynajętym mieszkaniu wraz z partnerką i jej synem. Narzeczona pana Rafała spodziewa się dziecka, dlatego wspólnie podjęli decyzję o podjęciu działań zmierzających do oddłużenia pana Rafała. Pan Rafał w przeszłości wziął wiele pożyczek w bankach i parabankach ponieważ chciał rozwinąć swoją firmę „Pogotowie zamkowe”. Z uzyskanych pieniędzy kupił niezbędny sprzęt, urządzenia i samochód. Przez pierwsze miesiące firma dobrze prosperowała. Pan Rafał zaciągnął kolejne pożyczki przeznaczając je na wynajem pomieszczenia i dostosowanie go do potrzeb prowadzonej działalności. Niestety, panu Rafałowi nie udało się długo utrzymać na rynku, gdyż w pobliżu otworzyła się konkurencyjna firma oferująca niższe ceny. Pan Rafał początkowo nie poddawał się i dobierał kolejne pożyczki w celu spłaty wcześniej zaciągniętych. Kiedy jednak suma rat przekroczyła dochody pana Rafała, a jemu zaczęło brakować pieniędzy nawet na opłacenie czynszu, w 2015 roku postanowił zamknąć działalność gospodarczą i poszukać pracy, dzięki której mógłby spłacić swoje długi. Udało mu się znaleźć pracę jedynie na umowę zlecenie. Po dwóch miesiącach okazało się, że całe wynagrodzenie za pracę zajął komornik sądowy na poczet zobowiązań finansowych pana Rafała. Pan Rafał zrezygnował z pracy. Kolejne prace podejmował już bez umów, „na czarno”, z obawy, iż sytuacja się powtórzy. Pan Rafał w poszukiwaniu pracy często zmieniał miejsca zamieszkania. W 2019 r. przeprowadził się do Warszawy. Pracuje nadal “na czarno” i układa sobie życie z partnerką. Za 5 miesięcy urodzi mu się dziecko. Pan Rafał chce wyprostować swoje życie i zacząć normalnie funkcjonować, podjąć pracę legalnie, na umowę. Postanowił złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Jednym z punktów do wypełnienia we wniosku jest sporządzenie listy wierzycieli wraz z podaniem aktualnego stanu zadłużenia. Pan Rafał ma z tym duży problem, ponieważ z powodu częstych przeprowadzek zagubił większość dokumentów, część korespondencji nie docierała do niego z powodu częstej zmiany adresu. Pan Rafał poprosił o pomoc w ustaleniu swoich wierzycieli. 

Wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej musi być sporządzony z należytą starannością.  Bardzo ważne jest, aby we wniosku wskazać wszystkich wierzycieli. Skróci to pracę syndyka. W sytuacji, w której nie mamy kompletu dokumentów, na podstawie którego można zidentyfikować wszystkich wierzycieli (np. umowa pożyczki/kredytu, przelew wierzytelności, cesja wierzytelności, nakaz zapłaty, wezwanie do zapłaty), możemy podjąć działania zmierzające do ustalenia poszczególnych wierzycieli. 

Uzyskanie raportów z BIK oraz innych baz danych o osobach zadłużonych

Na początek pan Rafał wystąpi o uzyskanie raportów z Biura Informacji Kredytowej oraz innych baz danych o osobach zadłużonych.

Na polskim rynku funkcjonują firmy zajmujące się prowadzeniem rejestrów osób zadłużonych, które zostały do nich wpisane na wniosek wierzyciela. Dzięki pobranym z tych rejestrów raportom możemy się więc dowiedzieć nie tylko czy jakaś instytucja finansowa lub inny podmiot jest naszym  wierzycielem, ale także ile wynosi nasz dług. 

Warto wystąpić o raport z:

  • BIK (Biuro Informacji Kredytowej)

Możemy uzyskać darmowy (raz na 6 miesięcy) raport podstawowy zawierający podsumowanie historii kredytowej z podziałem czy odnotowano zaległości w spłacie pożyczek/kredytów czy nie, informację o upadłości konsumenckiej oraz informacje przetwarzane w celu stosowania metod statystycznych. Raport płatny zawiera dodatkowo szczegółową historię spłat rat kredytu oraz szczegóły innych zobowiązań tj. faktur za prąd czy telefon, wskaźnik sytuacji płatniczej oraz ocenę punktową BIK. Wnioski można kierować na adres ul. Zygmunta Modzelewskiego 77 A w Warszawie bądź na adres e-mail: kontakt@bik.pl lub przez infolinię pod numerem telefonu: 22 348 44 44 

Siedziba BIK znajduje się przy ul. Postępu 17A w Warszawie  – z powodu pandemii jest zamknięta do odwołania

  • BIG InfoMonitor (Biuro Informacji Gospodarczej)

Z siedzibą przy ul. Postępu 17A w Warszawie  –  z powodu pandemii punkt jest zamknięty do odwołania. Wnioski można kierować na adres e-mail: info@big.pl lub przez infolinię pod numerem telefonu: 22 486 56 56

  • ERIF BIG

Z siedzibą przy Al. Jerozolimskich 100 w Warszawie. Wnioski można kierować na adres e-mail: biuro@erif.pl lub przez infolinię pod numerem telefonu: 22 594 25 30

  • KRD BIG

Z siedzibą przy ul. Danuty Siedzikówny 12 we Wrocławiu. Wnioski można kierować na adres e-mail: konsument@krd.pl lub przez infolinię pod numerem telefonu: 71 747 43 95.

Wysłanie zapytania do firmy windykacyjnej

W naszym kraju działa wiele firm windykacyjnych skupujących zobowiązania dłużników lub prowadzących windykację w oparciu o udzielone przez wierzyciela pełnomocnictwo. Kolejnym sposobem na zidentyfikowanie wierzyciela jest możliwość zwrócenia się na piśmie do tych firm z prośbą o udzielenie informacji. Należy skierować pytanie czy są w posiadaniu jakiejkolwiek dotyczącej nas wierzytelności. Dobrze jest także poprosić o ewentualne kopie dokumentów potwierdzających daną wierzytelność, nie należy również zapomnieć o podaniu swojego numeru PESEL. Najbardziej znane firmy windykacyjne, to:

  • KRUK S.A. 

Punkt obsługi klienta mieści się we Wrocławiu przy ul. Wołowskiej 8 czynny od poniedziałku do piątku w godzinach od 800  do 1600. Zapytania można kierować na adres e-mail: info@kruksa.pl lub przez infolinię pod numerem telefonu: 71 8888 000

  • INTRUM Justitia Sp. z o.o.

Punkt obsługi klienta mieści się w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 48. Zapytania można kierować na adres e-mail: kontakt@intrum.pl/ lub przez infolinię pod numerem telefonu: 22 57 66 503. Strona www:  https://www.intrum.pl/osoba-zadluzona/kontakt/

  • Ultimo S.A.

Adres do korespondencji: ul. Szczytnicka 11, 50-382 Wrocław. Zapytania można kierować pod adres e-mail: obsluga_klienta@ultimo.pl lub przez infolinie pod numerem telefonu: 800 804 904

  • Kredyt Inkaso

Adres do korespondencji: ul. Domaniewska 39, 02-672 Warszawa. Zapytania można kierować za pomocą wiadomości e-mail pod adres: kontakt@kredytinkaso.pl lub przez infolinię pod numerem telefonu: 22 22 333 44 lub śląc sms (w treści „rozmowa” pod numer: 698 888 785

  • PRA Group Polska sp. z o.o.

Adres do korespondencji: ul. Prosta 68, 00-838 Warszawa. Zapytania można kierować na adres e-mail: kontakt@pragroup.pl lub przez infolinie pod numerem telefonu: 22 276 66 88.

Pismo do komornika sądowego

Wobec wielu osób zadłużonych jest już wszczęte postępowanie egzekucyjne. W takiej sytuacji komornik będzie najlepszym źródłem informacji na temat naszych długów. 

  • Gdy znamy nazwisko komornika sądowego i adres jego kancelarii

Możemy napisać pismo z prośbą o podanie listy naszych wierzycieli i aktualnego stanu zadłużenia (komornik jest zobowiązany udzielić nam takich informacji, zgodnie z art. 763 Kodeksu postępowania cywilnego). W takim piśmie oczywiście podajemy komornikowi nasze dane osobowe i nr PESEL.

  • Gdy nie wiemy, który komornik prowadzi egzekucję 

W takim przypadku wyszukujemy w Internecie komorników sądowych, którzy są właściwi ze względu na wszystkie nasze miejsca zamieszkania. Ustalamy numery telefonów i adresy. Możemy próbować kontaktować się telefonicznie i zapytać, czy była w stosunku do nas prowadzona egzekucja komornicza. Jeżeli tak, to prosimy o przesłanie kopii postanowień w naszej sprawie.

Zwrócenie się do pracodawcy
  • Gdy pracujemy i była, bądź jest nadal, prowadzona egzekucja komornicza

Od pracodawcy możemy dowiedzieć się, czy była, bądź jest, w stosunku do naszej osoby prowadzona egzekucja komornicza. Pracodawca udzieli nam odpowiedzi, który komornik prowadzi egzekucję lub przekaże kopię dokumentów, tj. zawiadomienie o wszczęciu egzekucji komorniczej.

Możemy także zgłosić się do byłego pracodawcy o wydanie dokumentów na podstawie, których w przeszłości była prowadzona egzekucja z naszego wynagrodzenia.   

Zwrócenie się o pomoc do ZUS i Urzędu Skarbowego

Z prośbą o udzielenie informacji, czy w stosunku do naszej osoby była prowadzona egzekucja, możemy również wystąpić do ZUS lub US. Po uzyskaniu informacji, który komornik prowadzi lub prowadził egzekucję, zgłaszamy się bezpośrednio do niego.

Zwrócenie się do banku lub pożyczkodawcy

Jeżeli pamiętamy w jakim banku lub parabanku zaciągnęliśmy pożyczkę, ale nie posiadamy dokumentów potwierdzających ten fakt, możemy napisać pismo do banku/parabanku o udzielenie informacji, czy zalegamy ze spłata zaciągniętego zobowiązania. W odpowiedzi bank/parabank napisze, czy zobowiązanie jest wymagalne, czy np. nie zostało sprzedane (cesja wierzytelności). Dzięki tym informacjom ustalimy aktualnego wierzyciela.

UWAGA: proszę również pamiętać, że naszym wierzycielem nie jest jedynie bank czy parabank, który pożyczył nam pieniądze. Wierzycielem jest również pożyczkodawca, który udzielił nam pożyczki na zakup sprzętu RTV AGD (tzw. zakupy na raty), a rat nie spłaciliśmy do końca. Wierzycielem jest również osoba prywatna, od której pożyczyliśmy pieniądze, a nie mieliśmy z czego oddać, osoba od której wynajęliśmy pokój/mieszkania, a nie rozliczyliśmy się za czynsz przed opuszczeniem lokalu. Nasze wierzytelności to również nie zapłacone mandaty np. za jazdę bez ważnego biletu.

Prawdopodobnie już za kilka miesięcy będzie można sprawdzić historię swoich zadłużeń w Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Zgodnie z ustawą z dnia 6 grudnia 2018 roku o Krajowym Rejestrze Zadłużonych ma powstać nowy rejestr dłużników tzw. baza informacji o osobach zadłużonych, która w przeciwieństwie do innych istniejących do tej pory baz ma być w dużym zakresie jawna, a dostęp do niej ma być darmowy. Do tej bazy będą trafiać m.in. osoby fizyczne, wobec których umorzono postępowanie egzekucyjne z uwagi na fakt, że z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych, osoby fizyczne, wobec których toczy się egzekucja świadczeń alimentacyjnych oraz egzekucja należności budżetu państwa powstałych z tytułu świadczeń wypłacanych w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, a które zalegają ze spełnieniem tych świadczeń za okres dłuższy niż 3 miesiące, a także osoby fizyczne, wobec których są lub były prowadzone postępowania upadłościowe. 

Prace nad tworzeniem Krajowego Rejestru Zadłużonych już trwają. Ministerstwo Sprawiedliwości podaje, że rejestr ma zacząć działać już od lipca 2021 roku. 

Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 6 grudnia 2018 roku o Krajowym Rejestrze Zadłużonych

Autor: Grażyna Dylewska

Alimenty na dziecko, kiedy zapłacą dziadkowie

Pani Anna jest matką samotnie wychowującą 9-letniego syna Janka. Z mężem rozwiodła się 6 lat temu. Po rozwodzie były mąż przestał interesować się losem syna. Nie odwiedza go i nie utrzymuje z nim kontaktu. Pani Anna ma przyznane przez sąd alimenty na syna, ale były mąż ich nie płaci. Od 6 lat Pani Anna jest zdana tylko na siebie. Rodzice Pani Anny nie żyją. Dziadkowie Janka od strony ojca również nie utrzymują kontaktu z wnukiem. Pani Anna próbowała wyegzekwować zaległe alimenty przez komornika, lecz bez skutku. Ojciec dziecka „legalnie”, tj. na podstawie umowy o pracę lub innej umowy cywilnoprawnej, nie pracuje i nie posiada żadnego majątku. Zarobki Pani Anny nie pozwalają na uzyskanie alimentów z Funduszu Alimentacyjnego, a jednocześnie ich wysokość jest niewystarczająca, aby utrzymać syna. W ostatnim roku Pani Anna straciła część wynagrodzenia z powodu pandemii.  Pani Anna pyta, czy w tej sytuacji mogłaby się domagać alimentów od dziadków ze strony ojca Janka, których sytuacja finansowa jest bardzo dobra. Oboje otrzymują wysokie emerytury i mają spory majątek w postaci kilku nieruchomości. Z wiedzy Pani Anny wynika, że utrzymują swojego syna i spłacają za niego zaległe zobowiązania, niestety nie alimenty, lecz pochopnie pozaciągane kredyty i tzw. chwilówki.

Powszechnie wiadomo, że z wywiązywaniem się z obowiązku alimentacyjnego bywa różnie. Są rodzice regularnie płacący zasądzone kwoty, ale są i tacy, którzy uporczywie i celowo uchylają się od płacenia alimentów i nie zamierzają tego stanu zmieniać. Jest to oczywiście niesprawiedliwe, gdyż w takiej kosztownej “inwestycji”, jak utrzymanie i wychowanie dziecka, powinni brać udział oboje rodzice. Czy w tej sytuacji rodzic samotnie ponoszący ciężar utrzymania dziecka jest bezradny? Na szczęście nie! Niewiele osób znajdujących się w analogicznym położeniu jak pani Anna wie, że można wystąpić do sądu z pozwem o zasądzenie alimentów od innych krewnych dziecka, w szczególności od dziadków. 

Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby, także środków wychowania, obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Do krewnych w linii prostej zaliczamy m.in. dziadków. Kolejność obowiązku alimentacyjnego krewnych stanowi, że obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych (zstępni to potomkowie danej osoby, czyli dzieci, wnuki, prawnuki itd.) przed wstępnymi (wstępni to osoby, od których się wywodzimy, czyli rodzice, dziadkowie, pradziadkowie itd) oraz wstępnych przed rodzeństwem. 

Obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności, np. dziadków, powstaje dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności (np. rodzice nie żyją) albo gdy  osoba ta nie jest w stanie “uczynić zadość swemu obowiązkowi” (ponieważ np. jest ciężko chora i utrzymuje niewielką rentę z tytułu niezdolności do pracy, która jej samej ledwie starcza na skromne życie) lub gdy tak, jak w przypadku ojca dziecka Pani Anny, uzyskanie od niej niezbędnych środków utrzymania jest niemożliwe albo wiąże się z nadmiernymi trudnościami. Oczywiście, nie każdy rodzic sam utrzymujący dziecko, może wystąpić o alimenty od dziadków. Przede wszystkim taki rodzic, tak jak Pani Anna, musi wykazać, że mimo podejmowania wysiłków, po prostu nie jest w stanie w pojedynkę podołać utrzymaniu dziecka, przez co dziecku grozi życie w niedostatku.

Pani Anna zastanawia się, o jakie kwoty alimentów od dziadków może się ubiegać? Otóż wysokość alimentów uzależniona jest od usprawiedliwionych potrzeb dziecka oraz możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanych, czyli w tym przypadku  dziadków.  Należy udowodnić, że alimenty mają zapewnić zaspokojenie wszystkich usprawiedliwionych kosztów utrzymania i wychowania dziecka. Co to oznacza? Alimenty powinny pokrywać wydatki związane z wyżywieniem, mieszkaniem, leczeniem, edukacją, a także wypoczynkiem i rozrywką dziecka. Wszystko to bowiem jest niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka. 

Alimentów od dziadków można żądać  albo w pełnej wysokości albo tylko w tej części, w której zobowiązany, w tym przypadku ojciec, nie jest w stanie zaspokoić ich w całości. 

Wysokość alimentów oprócz tego, że jest uzależniona od usprawiedliwionych potrzeb dziecka, to jest także uzależniona od możliwości zarobkowych i majątkowych dziadków. Dziadkowie, oczywiście, mogą nie chcieć płacić alimentów i bronić się przed ich zasądzeniem wykazując np. trudną sytuację finansową,  zły stan zdrowia lub podeszły wiek uniemożliwiający podjęcie dodatkowej pracy. Sąd rodzinny każdą sprawę o alimenty rozpatruje bardzo wnikliwie i indywidualnie, więc różne czynniki mogą mieć ostatecznie wpływ na wysokość zasądzonej kwoty lub ewentualnie oddalenie pozwu.

Co Pani Anna powinna w tej sytuacji zrobić? 

Przede wszystkim Pani Anna powinna spróbować porozumieć się z dziadkami dziecka, aby dobrowolnie udzielili Jankowi materialnego wsparcia, a także włączyli się w wychowanie wnuka. Warto wiedzieć, że alimenty, to nie tylko nakłady finansowe, ale również tzw.  osobiste starania w opiece lub wychowaniu dziecka, czyli poświęcanie mu swojego czasu, pomoc w nauce, zabieranie go na wakacje, czy nawet przygotowywanie posiłków. Jeżeli to się nie uda, można skorzystać z mediacji. Dopiero, gdy to rozwiązanie również zawiedzie, Pani Annie nie pozostanie nic innego poza złożeniem do sądu pozwu o alimenty. 

Sądem właściwym w tym przypadku jest sąd miejsca zamieszkania dziecka. Pozew jest zwolniony z opłat. W pozwie Pani Anna powinna określić wysokość żądanych alimentów, opisać z czego się utrzymuje, jakie są potrzeby dziecka, zamieścić zestawienie kosztów utrzymania dziecka, a także napisać w jakiej wysokości świadczenia emerytalne otrzymują dziadkowie i jaki posiadają majątek, z którego mogą czerpać pożytki (jeżeli Pani Anna nie posiada takich informacji, to należy złożyć wniosek o zobowiązanie dziadków przez sąd do ujawnienia dochodów). Oczywiście, Pani Anna powinna także poinformować sąd, że ojciec Janka nie łoży na jego utrzymanie, mimo, że ma taki obowiązek. Na dowód powinna przedstawić wyrok zasądzający alimenty, a także postanowienie komornika o bezskutecznej próbie ich wyegzekwowania. 

Podstawa prawna:
Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy Dział III Obowiązek alimentacyjny

Autor: Grażyna Dylewska

Umowa darowizny czy umowa o dożywocie

Pani Beata jest w podeszłym wieku, mieszka sama, utrzymuje się z niewielkiej emerytury i poza córką nie ma nikogo, kto mógłby jej pomóc. Sześć lat temu, na prośbę córki, pani Beata zawarła z córką umowę w formie aktu notarialnego i z tego, co zrozumiała, była to umowa o dożywocie. Pani Beata przekazała tym aktem mieszkanie córce z prawem dożywocia, zapewniając sobie jednocześnie opiekę i pomoc w utrzymaniu. Córka, w zamian, miała się o nią zatroszczyć i pomagać matce w czynnościach życia codziennego. Stało się jednak inaczej. Córka przestała się interesować matką. Pani Beata, przekazując córce mieszkanie, liczyła na to, że córka będzie ją odwiedzać i się nią opiekować. Pani Beata zwracała się do córki parokrotnie z prośbą o odwiedziny, do czego córka zobowiązała się w umowie, jednak bez rezultatu. W rozmowie telefonicznej, córka oświadczyła pani Beacie, że nie musi jej ani odwiedzać ani zapewniać jej utrzymania. Pani Beata jest bardzo zawiedziona i rozważa odwołanie tej umowy.

Doradca obywatelski, po zapoznaniu się z umową przeniesienia prawa własności, jaką zawarła pani Beata z córką, stwierdził, że pani Beata zawarła umowę darowizny z zapisem służebności osobistej mieszkania. Doradca wyjaśnił pani Beacie różnice występujące pomiędzy umową o dożywocie, a umową darowizny.

Umowa o dożywocie

Zgodnie z art. 908 kodeksu cywilnego: „Jeżeli w zamian za przeniesienie własności nieruchomości nabywca zobowiązał się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie (umowa o dożywocie), powinien on, w braku odmiennej umowy, przyjąć zbywcę jako domownika, dostarczać mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić mu odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić mu własnym kosztem pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym.”.  Oznacza to, że jeżeli przenosimy prawo własności nieruchomości na inną osobę w zamian za dożywotnie utrzymanie, osoba obdarowana, przyjmując nieruchomość zobowiązuje się zapewnić osobie, od której otrzymała nieruchomość (tzw. dożywotnik) utrzymanie aż do momentu jego śmierci tj. osoba obdarowana musi zapewnić dożywotnikowi prawo do mieszkania, swobodny dostęp do mediów, prawo opieki, prawo do zapewnienia jedzenia, ciepła i ubrań, zapewnić taką opiekę jak w stosunku do własnych dzieci. Umową o dożywocie można przenieść wyłącznie prawo własności nieruchomości. Możliwe jest także przeniesienie udziału we współwłasności nieruchomości ale nie można w ramach umowy o dożywocie, dokonać przekazania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu  mieszkalnego. Sporządzając umowę o dożywocie, dożywotnik powinien uzupełnić umowę o szczegółowe zasady dożywotniej opieki. Można precyzyjnie zapisać w umowie jakiej formy pomocy czy opieki oczekujemy. Pozwoli to uniknąć przyszłych nieporozumień między stronami umowy i gwarantuje dożywotnikowi bezpieczeństwo. 

Od umowy o dożywocie jest odprowadzany podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC). Wysokość podatku wynosi 2% od wartości rynkowej nieruchomości czyli tyle samo co przy zwykłej umowie sprzedaży.  

Umowy o dożywocie nie można odwołać. Może ją rozwiązać tylko sąd, na żądanie jednej ze stron. Jeżeli dojdzie do sytuacji, w której dożywotnik i nabywca nie będą mogli pozostawać ze sobą w bezpośredniej styczności, sąd może zmienić uprawnienia wynikające z dożywocia np. zamienić prawa dożywocia na dożywotnią rentę lub w wyjątkowych sytuacjach – orzec o rozwiązaniu umowy. 

Wyjątkowa sytuacja zachodzi w przypadku, gdy pokrzywdzony jest dożywotnik, w sytuacjach drastycznego, nacechowanego złą wolą, a przy tym mającego charakter powtarzającego się, wrogiego zachowania zobowiązanego, skierowanego przeciwko dożywotnikowi. Przejaw agresji nie wystarcza do rozwiązania umowy o dożywocie, jednakże w sytuacji, gdy zobowiązany porzuca nieruchomość i pozostawia dożywotnika bez opieki, można taką umowę rozwiązać. Rozwiązanie umowy o dożywocie sprawia, że nieruchomość wraca do poprzedniego właściciela bez konieczności dodatkowych opłat. Tylko w wypadku, gdy w mieszkaniu lub domu, które były przedmiotem umowy, nabywca dokonał istotnych ulepszeń (np. remont, wymiana mebli), może on domagać się zwrotu poniesionych kosztów.

Jedna okoliczność sprawia, że sąd nie rozwiąże umowy o dożywocie. Chodzi o sytuację, w której nieruchomość objęta umową została sprzedana. Dożywotnik nie ma więc dokąd wrócić. Wówczas jedynym rozwiązaniem pozostaje ustalenie dożywotniej renty.

Umowa darowizny

Zgodnie z art. 888 kodeksu cywilnego: ”Przez umowę darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku.” Darowizna oznacza przeniesienie prawa własności rzeczy na osobę obdarowaną. Przedmiotem umowy darowizny może być dowolna rzecz ruchoma, nieruchoma oraz pieniądze. Przedmiotem darowizny może być także spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego. Nie oznacza to jednak, tak jak w umowie o dożywocie, że osoba obdarowana ma obowiązek opieki nad uprzednim właścicielem nieruchomości. 

Od umowy darowizny nie pobiera się podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Czasami może jednak zostać naliczony i pobrany podatek od spadków i darowizn. Wysokość tego podatku zależy nie tylko od wartości otrzymanej darowizny, ale też od przynależności obdarowanego do tzw. „grupy podatkowej”. Do umowy darowizny można włączyć dodatkowe postanowienia. Jednym ze stosowanych rozwiązań jest ustanowienie służebności osobistej mieszkania wobec darczyńcy. Jest to rodzaj darowizny zwrotnej, która pozwala korzystać wcześniejszemu darczyńcy z mieszkania do końca życia. Nazwa służebność osobista może być myląca, dlatego trzeba podkreślić, że nie obejmuje ona tych form opieki (wyżywienie, ubranie, pomoc w chorobie), jakie gwarantuje umowa o dożywocie. 

Odwołanie darowizny

Odwołanie darowizny niewykonanej

Darczyńca może odwołać darowiznę, której jeszcze nie wykonał, jeżeli po zawarciu umowy jego stan majątkowy uległ takiej zmianie, że wykonanie darowizny nie może nastąpić bez uszczerbku dla jego własnego utrzymania albo bez uszczerbku dla ciążących na nim obowiązków alimentacyjnych. Z uwagi na to, że darowizna to swoisty gest dobrej woli, przejaw hojności darczyńcy, nie może dojść do sytuacji, że darczyńca zostanie pokrzywdzony. Ciężka choroba, utrata pracy, konieczność zwiększenia alimentów na dzieci – jeśli takie zdarzenia nastąpią w okresie między zawarciem umowy a jej wykonaniem, darowiznę będzie można odwołać. Darczyńca nie będzie musiał udowadniać nic ponad to, że doszło w jego życiu do wspomnianych niekorzystnych zmian. 

Odwołanie darowizny już wykonanej

W przeciwieństwie do umowy o dożywocie darowiznę można odwołać. Nie jest to ani łatwe ani proste. Odwołanie darowizny jest uzależnione głównie od zachowania obdarowanego względem darczyńcy. Jeżeli obdarowany wykazuje rażącą niewdzięczność w stosunku do darczyńcy, jest możliwe odwołanie wykonanej już darowizny. Pojęcie rażącej niewdzięczności może być rozumiane bardzo szeroko. Jak wynika z orzecznictwa, może to być zarówno działanie jak i zaniechanie działania, skierowane przeciwko darczyńcy. Pojęcie „rażąca niewdzięczność” nie zostało zdefiniowane w przepisach prawa. Jest to zwrot niedookreślony, co oznacza, że w każdym przypadku sąd powinien ustalić czy konkretne zachowania mieszczą się w pojęciu rażącej niewdzięczności. Ocena tego zachowania następuje w oparciu o normy moralne, a także cele umowy darowizny. O rażącej niewdzięczności możemy mówić wówczas, gdy obdarowany w znacznym stopniu wykazuje złą wolę skierowaną na wyrządzenie darczyńcy krzywdy lub szkody majątkowej. Darowiznę odwołuje się na piśmie. Jak wskazano w art. 899 § 3 k.c. na odwołanie darowizny ustawodawca przewidział rok czasu od momentu, w którym uprawniony dowiedział się o rażącej niewdzięczności obdarowanego.  

Należy pamiętać, że odwołanie darowizny nie wchodzi w grę, gdy darczyńca przebaczył obdarowanemu.

Warunki odwołania darowizny to:

  • rażąca niewdzięczność obdarowanego wobec darczyńcy,
  • nie upłynął rok od dnia, w którym darczyńca dowiedział się o rażącej niewdzięczności obdarowanego,
  • darczyńca nie przebaczył obdarowanemu rażącej niewdzięczności.

Skutki odwołania darowizny nieruchomości

W takim przypadku obdarowany będzie miał obowiązek dokonania czynności prawnej przenoszącej własność nieruchomości z powrotem na darczyńcę, tj. zawarcia umowy w formie aktu notarialnego. Samo tylko odwołanie darowizny nie przeniesie na darczyńcę własności nieruchomości i nie stanowi w żadnym wypadku podstawy do wpisu darczyńcy do księgi wieczystej. Jeżeli obdarowany dobrowolnie nie przystąpi do aktu notarialnego, darczyńca może wnieść do sądu powództwo o zobowiązanie obdarowanego do złożenia oświadczenia woli powrotnie przenoszącego własność podarowanej wcześniej nieruchomości.

Zamiana służebności osobistej mieszkania na rentę

W art. 303 k.c. ustawodawca uregulował sytuację, w której uprawniony z tytułu służebności osobistej dopuszcza się rażących uchybień przy wykonywaniu swego prawa. Wówczas właściciel nieruchomości obciążonej może żądać zamiany służebności na rentę. Roszczenie to przysługuje wyłącznie właścicielowi nieruchomości obciążonej i to tylko w wypadku, gdy uprawniony z tytułu służebności osobistej dopuszcza się rażących uchybień przy wykonywaniu swego prawa. Kiedy możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z „rażącym uchybieniem”? Gdy są to naruszenia poważne, odbiegające od drobnych, typowych przejawów konfliktów i nie chodzi o uchybienia jednorazowe. Żądania zamiany służebności osobistej na rentę można dochodzić w postępowaniu sądowym w drodze powództwa o ukształtowanie prawa. Wysokość renty, która ma być przyznana w miejsce służebności mieszkania powinna odpowiadać wartości tejże służebności. Dla przykładu, wysokość renty powinna zapewnić uprawnionemu możliwość uzyskania prawa do podobnego lokalu.  

Pani Beata zrozumiała, jakie prawa i obowiązki wynikają z zawartej umowy darowizny. Wie już, że nie może żądać od córki pomocy w utrzymaniu. Córka nie dopuszcza się względem niej rażącej niewdzięczności więc odwołanie darowizny nie jest możliwe. 

Sprawa Pani Beaty jest sygnałem, że zanim podejmiemy decyzję o przekazaniu swojego majątku za życia, rozważmy wszystkie za i przeciw i nie róbmy tego pochopnie. Należy przemyśleć, czy warto, czy może lepiej sporządzić testament, a jeśli już musimy, to wybierajmy umowę o dożywocie gdyż ta umowa lepiej zabezpiecza interesy dożywotnika.

Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 roku - Kodeks cywilny

Autor: Grażyna Dylewska

Dział spadku

Panu Maciejowi trzy miesiące temu zmarł ojciec. Ojciec nie pozostawił testamentu. Pan Maciej wraz z przyrodnim bratem Jakubem są jedynymi spadkobiercami. W skład masy spadkowej wchodzi mieszkanie (w którym mieszka Pan Maciej), samochód osobowy, środki pieniężne na rachunku bankowym oraz niespłacona pożyczka bankowa w kwocie 70 tysięcy złotych. Spadkobiercy nie odrzucili spadku tylko poświadczyli dziedziczenie u notariusza. 

Tydzień temu Pan Maciej otrzymał list z banku, w którym bank wezwał go do spłaty całego zadłużenia wynikającego z umowy pożyczki zawartej między bankiem a zmarłym ojcem. Pan Maciej skontaktował się z bratem i zaproponował spłatę zadłużenia z środków z rachunku bankowego ojca (kwota 50 tys. zł) oraz z własnych środków (każdy z braci po 10 tys. zł). Brat jednak odmówił i zażądał sprzedaży mieszkania i spłaty zadłużenia z otrzymanych środków. 

Pan Maciej zgłosił się do Punktu NPO (nieodpłatne porady obywatelskie) z zapytaniem czy wystarczy jak spłaci swoją część długu częściowo z pieniędzy na rachunku bankowym należącym do zmarłego ojca a częściowo ze środków własnych.

Doradczyni poinformowała Pana Macieja, że poświadczenie dziedziczenia bądź stwierdzenie nabycia spadku nie uprawniają dziedziczącego do dowolności w dysponowaniu odziedziczonym majątkiem. W notarialnym akcie poświadczenia dziedziczenia lub postanowieniu sądu o stwierdzeniu nabycia spadku wymienione są jedynie osoby, które są spadkobiercami oraz ich ułamkowy udział w majątku spadkowym. Wskazany ułamek określa część, jaką dziedziczy konkretny spadkobierca w całym majątku spadkowym, a nie w konkretnych przedmiotach. Należy tu również wspomnieć, że na tym etapie postępowania spadkowego wszyscy spadkobiercy odpowiadają za długi solidarnie, co oznacza że wierzyciel może żądać spłaty zadłużenia od wszystkich spadkobierców lub tylko od jednego.

Żeby zadecydować, które z przedmiotów należących do spadku staną się własnością konkretnego spadkobiercy należy przeprowadzić tzw. dział spadku. Dopiero po przeprowadzeniu działu spadku określone przedmioty stają się wyłączną własnością poszczególnych spadkobierców. Do czasu działu spadku majątek spadkowy stanowi jedną całość, zaś dopiero po przeprowadzeniu działu następuje połączenie majątku osobistego spadkobierców z odziedziczonym przez nich majątkiem spadkowym. Zmienia się także odpowiedzialność za długi spadkowe. Od chwili dokonania działu spadku każdy z dotychczasowych współspadkobierców odpowiada za długi samodzielnie, w stosunku do wielkości przysługującego mu udziału. 

Dział spadku może być dokonany w drodze umowy lub w drodze postępowania przed sądem.

Umowny dział spadku

Dział spadku w drodze umowy możliwy jest jedynie, gdy istnieje zgodna wola współspadkobierców. Zgoda musi istnieć nie tylko co do dokonania samego działu, ale także do tego, w jaki sposób ma być on dokonany. Stronami umowy będą wszyscy spadkobiercy. Sama forma umowy uzależniona jest w dużej mierze od tego, co wchodzi w skład spadku. Jeżeli będzie to nieruchomość, wymagana jest forma aktu notarialnego. Treść umowy ustalają same strony. Ta forma działu spadku wiąże się z koniecznością wniesienia opłaty u notariusza. Wysokość maksymalnej stawki zależy od wartości  majątku, który podlega podziałowi i wynosi:

 – do 3000 zł – 100 zł;

 – powyżej 3000 zł do 10.000 zł – 100 zł + 3% od nadwyżki powyżej 3000 zł;

 – powyżej 10.000 zł do 30.000 zł – 310 zł + 2% od nadwyżki powyżej 10.000 zł;

 – powyżej 30.000 zł do 60.000 zł – 710 zł + 1% od nadwyżki powyżej 30.000 zł;

 – powyżej 60.000 zł do 1.000.000 zł – 1010 zł + 0,4% od nadwyżki powyżej 60.000 zł;

 – powyżej 1.000.000 zł do 2.000.000 zł – 4770 zł + 0,2% od nadwyżki powyżej 1.000.000 zł;

 – powyżej 2.000.000 zł – 6770 zł + 0,25% od nadwyżki powyżej 2.000.000 zł, nie więcej jednak niż 10.000 zł, a w przypadku czynności dokonywanych pomiędzy osobami zaliczonymi do I grupy podatkowej w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn – nie więcej niż 7500 zł.

Sądowy dział spadku

Jeśli między stronami istnieje spór, co do działu spadku, tak jak w przypadku Pana Macieja, sprawa wnoszona jest do sądu. Wniosek o  wszczęcie postępowania może złożyć każdy ze współspadkobierców oraz nabywca udziału w spadku. 

Jeśli wierzyciel spadkobiercy dokonał zajęcia praw spadkowych w drodze egzekucji, to również może wystąpić z takim wnioskiem, wykazując swój interes prawny. 

Z wnioskiem o dokonanie sądowego działu spadku można wystąpić w dowolnym terminie, w tym przypadku nie występuje jakikolwiek okres przedawnienia.

We wniosku o dział spadku wnioskodawca określa, co wchodzi w skład majątku spadkowego oraz podaje szacunkową wartość każdego składnika spadku. Decydujące znaczenia dla ustalenia stanu majątku spadkowego ma chwila otwarcia spadku, a dla ustalenia wartości poszczególnych przedmiotów, chwila dokonywania działu. W przypadku, gdy uczestnicy postępowania zgodnie ustalają wartość przedmiotu podlegającego podziałowi, to ta wartość jest dla sądu wiążąca. W przypadku rozbieżności w tej kwestii, wartość masy spadkowej określi sąd na podstawie opinii biegłego.

Po ustaleniu składu i wartości przedmiotów wchodzących w skład majątku spadkowego następuje wybór sposobu podziału tego majątku. Wnioskodawca już we wniosku proponuje sposób podziału. Przedmioty majątku można podzielić fizycznie i przyznać je poszczególnym spadkobiercom w stosunku do wielkości ich udziałów. Możliwe jest przy tym ustalenie dopłat, jeśli wartość przyznanych części nie odpowiada wielkości udziałów osób uprawnionych. Oprócz tego możliwe jest przyznanie przedmiotów w całości jednemu lub niektórym spadkobiercom. Z reguły mają oni obowiązek dokonania spłaty na rzecz pozostałych. Można również przyznać jakiś przedmiot lub przedmioty dwóm lub więcej współspadkobiercom jako współwłasność w częściach ułamkowych – jednak następuje to na ich żądanie. Można również dokonać tak zwanego działu cywilnego rzeczy należących do spadku – dokonywana jest ich sprzedaż, a uzyskana suma dzielona pomiędzy współspadkobierców w stosunku do wielkości udziałów przysługujących im w spadku. 

W sytuacji, gdy spadkobiercy nie potrafią wypracować wspólnego stanowiska co do sposobu podziału, to sąd orzeka w jaki sposób majątek osoby zmarłej zostanie podzielony. Na podstawie postanowienia sądu sprzedaży w drodze licytacji dokonuje komornik. Uzyskane z tej sprzedaży pieniądze są dzielone pomiędzy spadkobierców. Nie jest to korzystne finansowo dla spadkobierców, ponieważ przy licytacji majątku nigdy nie uzyska się wartości takiej, jak w przypadku sprzedaży na wolnym rynku. Trzeba się także liczyć z dodatkowymi kosztami egzekucyjnymi i związanymi ze sporządzeniem operatu szacunkowego przez rzeczoznawcę.

Doradca omówił z Panem Maciejem, jak powinien wyglądać i co zawierać wniosek o dział spadku. Przede wszystkim pierwszym dokumentem, bez którego nie można złożyć wniosku o dział spadku jest notarialne poświadczenie dziedziczenia lub sądowe stwierdzenie nabycia spadku. Gdy takim dokumentem już dysponujemy, następnym krokiem jest określenie składników majątku spadkowego wraz z ich szacunkową wartością. Składniki majątku to nieruchomości (domy, mieszkania, działki), jak i ruchomości ruchomości (np. samochód, meble, dzieła sztuki itp.). Określając wartość majątku spadkowego należy wziąć pod uwagę:

a) w przypadku nieruchomości: kubaturę, liczbę kondygnacji, lokalizację, stan prawny, stan techniczny, położenie nieruchomości, cenę rynkową;

b) w przypadku ruchomości: rok produkcji, stan techniczny, marka, model, kraj produkcji, cena rynkowa.

Do wniosku należy dołączyć także inne dokumenty, np. wypisy z księgi wieczystej, karty pojazdów,  faktury zakupu. W przypadku środków pieniężnych, akcji czy obligacji wnioskodawca dołącza zaświadczenie z banku o stanie konta na dzień śmierci spadkodawcy oraz potwierdzenia zakupu obligacji, akcji lub zaświadczenie z banku czy biura maklerskiego.

Kolejnym krokiem jest określenie, w jaki sposób wnioskodawca chce aby majątek został podzielony pomiędzy spadkobierców. W przypadku, gdy przy podziale majątku dochodzi do obowiązku dokonania spłaty na rzecz pozostałych spadkobierców przez wnioskodawcę, wnioskodawca musi podać sposób spłaty (jednorazowo czy w ratach) oraz termin spłaty (np. 12 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia). W uzasadnieniu wniosku wnioskodawca uzasadnia dlaczego chce aby majątek spadkowy był w taki sposób podzielony oraz wykazuje swoje możliwości finansowe dołączając do wniosku: zaświadczenie o wysokości wynagrodzenia, zeznanie roczne składane w Urzędzie Skarbowym lub dokument potwierdzający wysokość świadczenia otrzymywanego z ZUS. 

Składając wniosek o dział spadku należy również pamiętać o wniesieniu opłaty sądowej, która wynosi:

 – 500 zł – od wniosku o dział spadku,

 – 300 zł – jeżeli zawiera on zgodny projekt działu spadku,

 – 1000 zł – od wniosku o dział spadku połączony ze zniesieniem współwłasności,

 – 600 zł – od wniosku, jeżeli zawiera on zgodny projekt działu spadku i zniesienia współwłasności

W przypadku Pana Macieja umowny dział spadku nie jest możliwy, ponieważ spadkobiercy mają odmienne zdanie w sprawie odziedziczonego mieszkania. Pan Maciej chce je zatrzymać i dalej w nim mieszkać, a brat Jakub chce sprzedać i podzielić się kwotą pozostałą po spłacie długu. 

Pan Maciej powinien złożyć do sądu wniosek o dział spadku i określić w nim, co wchodzi w skład masy spadkowej, jaka jest jej wartość oraz zaproponować jak ma zostać podzielony majątek np. środki pieniężne na rachunku bankowym podzielone po połowie, sprzedaż samochodu i środki uzyskane ze sprzedaży samochodu podzielone po połowie, a mieszkanie – przejęcie udziałów z koniecznością spłaty na rzecz brata. 

Podstawa Prawna:
Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego
Ustawa z dnia 28 lutego 2018 r. o kosztach komorniczych
Ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych 
Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.06.2004 r. w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej

Autor: Grażyna Dylewska