Do punktu zgłosiła się Pani Katarzyna, która chciałaby w drodze mediacji pozbawić praw rodzicielskich swojego byłego partnera. W jej ocenie działania podejmowane przez ojca dziecka zmierzają jedynie do eskalacji konfliktu, a dobro dziecka nie jest dla niego priorytetem. Pani Katarzyna chciałaby zrobić to w jak najszybszy sposób omijając postępowanie sądowe.
Dlaczego w mediacji nie możemy pozbawić kogoś praw rodzicielskich?
Mediacja to skuteczny sposób rozwiązywania konfliktów między rodzicami, zwłaszczaw sprawach rozwodowych i dotyczących opieki nad dziećmi. Jednak nie wszystko można ustalić w mediacji – jednym z takich ograniczeń jest pozbawienie jednego z rodziców władzy rodzicielskiej.
Władza rodzicielska to zbiór praw i obowiązków rodziców wobec dziecka, obejmujących jego wychowanie, utrzymanie i reprezentowanie. Zgodnie z art. 95 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego „Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wychowania dziecka oraz kierowania nim, z poszanowaniem jego godności i praw.”
Sąd może pozbawić władzy rodzicielskiej, jeśli rodzic trwale i rażąco narusza swoje obowiązki, np. stosuje przemoc, zaniedbuje dziecko, nie interesując się nim. Zgodnie z art. 111 § 1Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego„Jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swoje obowiązki względem dziecka, sąd może ich tej władzy pozbawić.”
W drodze mediacji nie mamy możliwości pozbawienia drugiego rodzica władzy rodzicielskiej. Takie prawo ma jedynie sąd po przeprowadzeniu postępowania sądowego.
Mediacja nie ma takiej mocy prawnej, ponieważ decyzję o pozbawieniu władzy rodzicielskiej podejmuje wyłącznie sąd. Zgodnie z art. 111 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego sąd rodzinny może orzec o odebraniu praw rodzicielskich. Pamiętać należy, iż władza rodzicielska to nie tylko prawo, ale i obowiązek rodzica. Nie można się jej „zrzec” ani „podpisać” ugody w tej sprawie. Prawo do dziecka nie jest prywatnym „ustaleniem” między rodzicami. Rodzic nie może dobrowolnie zgodzić się na utratę swoich praw – sąd musi zbadać, czy są ku temu podstawy.
Dlatego też, jeśli stan faktyczny wskazuje na to, iż prawa rodzicielskie powinny zostać odebrane jednemu z rodziców, niezbędnym jest w pierwszej kolejności złożyć wniosek do sądu rodzinnego. Np. w sytuacji gdy drugi rodzic jest agresywny, nie interesuje się dzieckiem, ma poważne problemy (np. uzależnienie), wniosek do sądu jest wskazany. Następnie wniosek ten należy w sposób prawidłowy uzasadnić, a więc opisać, dlaczego rodzic nie powinien mieć władzy rodzicielskiej (np. dowody na przemoc, zaniedbanie, brak kontaktu). Niezbędnym elementem wniosku jest dołączenie do niego dowodów potwierdzających wskazane we wniosku fakty, np. zeznania świadków, opinie psychologiczne, dokumenty dotyczące zaniedbań.
Art. 95 § 1 KRO „§ 1. Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw”.
Art. 111 KRO § 1. „Jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżeli rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone także w stosunku do jednego z rodziców”.
Spadkodawca pozostawił mieszkanie młodszemu synowi, Panu Janowi, z którym mieszkał aż do śmierci. Starszego syna, Pana Tadeusza pominął w testamencie notarialnym. Relacje między braćmi zawsze były bardzo trudne, praktycznie nie utrzymywali ze sobą kontaktów. Pan Tadeusz nie interesował się stanem zdrowia ojca, nie pomagał bratu w opiece nad ojcem ani nie wspomagał finansowo żadnych wydatków związanych ze zdrowiem ojca, mimo, iż jest zamożnym człowiekiem. Po śmierci ojca między braćmi doszło do awantury. Pan Tadeusz uznał, iż został celowo pominięty w testamencie ojca i że to z pewnością brat namówił ojca aby wszystko zapisał jemu. Pan Tadeusz zażądał od brata pieniędzy. Wystąpił z roszczeniem o zapłatę zachowku w wysokości 100 000 złotych.
Pan Jan jest jedynym żywicielem czteroosobowej rodziny, żyją bardzo skromnie. Aby zaopiekować się teściem, żona Pana Jana dwa lata wcześniej wzięła bezpłatny urlop. Pan Jan bez sprzedaży oddziedziczonego mieszkania, nie ma możliwości jednorazowo spłacić brata, nie ma tak dużej sumy oszczędności. Sprzedaż mieszkania to pozbawienie rodziny Pana Jana dachu nad głową. Pan Jan nie może się na to zgodzić. Jest oburzony postawą brata.
Pan Jan, po otrzymaniu pisemnego wezwania do zapłaty zachowku, podjął dwie próby kontaktu z bratem. Chciał rozmawiać o spornej sprawie. Jednakże nierozwiązane konflikty z przeszłości oraz zbyt dużo złych emocji, stanowiły bardzo dużą barierę komunikacyjną. Brat wszelką próbę porozumienia kwitował krótko: „albo płacisz, albo idziemy do sądu, mam prawnika, który mi załatwi sprawę.”
Nie widząc możliwości wyjścia z tak trudnej sytuacji, Pan Jan spróbował innej możliwości, zdecydował się na mediację.
Spotkanie informacyjne
Pan Jan skontaktował się z mediatorką i umówił na indywidualne spotkanie informacyjne, podczas którego dowiedział się m.in. czym jest mediacja, jakie są zasady mediacji, w jakich sprawach może być prowadzona oraz jakie są etapy procesu postepowania mediacyjnego. Pan Jan był mile zaskoczony i ucieszył się bardzo, kiedy okazało się, iż nie tylko sprawa nadaje się do mediacji ale także jej przeprowadzenie jest bezpłatne. Dla Pana Jana miało to bardzo duże znaczenie, nie miał pieniędzy na pokrycie dodatkowych wydatków.
Wniosek o przeprowadzenie nieodpłatnej mediacji
Pan Jan złożył wniosek o przeprowadzenie nieodpłatnej mediacji zawierający m.in. dane kontaktowe stron mediacji, krótki opis przedmiotu sporu i stanu faktycznego.
Zaproszenie na mediację
Pan Jan poprosił mediatorkę aby wysłała bratu zaproszenie na posiedzenie mediacyjne wraz z propozycją miejsca i czasu spotkania. Pan Tadeusz, po otrzymaniu zaproszenia na spotkanie mediacyjne zadzwonił do mediatorki stwierdzając, że nie wie po co brat chce mediować, dla niego sprawa jest prosta. Brat ma wypłacić pieniądze Panu Tadeuszowi i na tym koniec. Jeśli brat nie zapłaci mu 100 tysięcy złotych, Pan Tadeusz złoży pozew do sądu, ma dobrego prawnika. Mediatorka, po wysłuchaniu Pana Tadeusza, zaproponowała mu spotkanie indywidualne, po którym Pan Tadeusz mógłby rozważyć czy przystąpić do mediacji z bratem czy pójść do sądu. Po chwili zastanowienia, Pan Tadeusz zgodził się na spotkanie. Stwierdził, że skoro nic go to nie kosztuje, to czemu nie.
Posiedzenie mediacyjne
W miejscu i czasie zaakceptowanym przez braci (obie strony sporu) odbyło się pierwsze posiedzenie nieodpłatnej mediacji.
Umowa mediacyjna
Na początku posiedzenia mediacyjnego mediatorka podziękowała stronom sporu za przybycie i przedstawiła reguły oraz zasady procesu nieodpłatnej mediacji. Zwróciła szczególną uwagę na jej dobrowolność – możliwość odstąpienia stron od mediacji w każdym momencie jej trwania, poufność – wszystko, co jest poruszane na spotkaniu informacyjnym i posiedzeniu mediacyjnym zostaje pomiędzy mediatorką a stronami. Mediatorka nie ujawnia tego, co usłyszała, osobom prywatnym ani instytucjom. Ponadto wskazała, iż podpisanie umowy mediacyjnej, którą przygotowała i przekazała stronom, stanowi jednocześnie potrzebną zgodę obu stron na przeprowadzenie nieodpłatnej mediacji. Po jej podpisaniu strony miały możliwość przedstawienia swoich stanowisk, poznania wzajemnych potrzeb i oczekiwań. Była wspólna diagnoza przyczyn sporu i istoty sporu o zapłatę zachowku. Nie zabrakło silnych emocji, wzajemnych oskarżeń… krótkich przerw, wyjść na zewnątrz aby trochę ochłonąć, wyciszyć się. Podczas dwóch półtoragodzinnych posiedzeń mediacyjnych, mediatorka współpracowała ze stronami sporu, próbowała łagodzić pojawiające się, nieprzyjemne emocje oraz wspierała strony w znalezieniu optymalnego rozwiązania, które byłoby do zaakceptowania przez obydwu braci.
Ugoda
No i udało się. Bracia podpisali ugodę, w której znalazły się wspólne ustalenia stron. Pan Jan, zamiast 100 tysięcy złotych zapłaci bratu 60 tysięcy złotych tytułem zachowku a płatność została rozłożona na raty według sporządzonego harmonogramu spłaty zachowku – określono raty i ich terminy. Co bardzo ważne, zostały wspólnie ustalone konsekwencje niewywiązania się z postanowień zawartej ugody przez którąkolwiek ze stron.
Mediatorka poinformowała, że ugoda zawarta przez braci przed mediatorką, po jej zatwierdzeniu przez sąd, ma moc prawną ugody zawartej przed sądem. O zatwierdzenie tej ugody przez sąd może wystąpić zarówno Pan Jan, jak i Pan Tadeusz. Może też zrobić to mediatorka na wniosek któregokolwiek z braci. Dodała, iż zatwierdzona przez sąd ugoda, po nadaniu jej klauzuli wykonalności, jest tytułem wykonawczym.
Protokół
Na zakończenie mediatorka sporządziła protokół z przeprowadzonej nieodpłatnej mediacji, zawierający informacje o osobach, biorących udział w mediacji, informacje dotyczące miejsca oraz liczby spotkań mediacyjnych. Mediator nie zamieszcza informacji o przebiegu nieodpłatnej mediacji.
Na pożegnanie bracia podali sobie ręce. Pan Tadeusz zrozumiał, jakie korzyści odniósł dzięki temu, że dał się przekonać do mediacji:
Kryterium
NIEODPŁATNA MEDIACJA Wezwanie do zapłaty zachowku
SĄD Pozew o zapłatę zachowku
Koszt wartości przedmiotu sporu: 100 000 PLN
BRAK KOSZTÓW
Koszty procesu: 10 417 PLN Przy założeniu, iż: 5 000 PLN – wpis sądowy* 5 400 PLN – koszty zastępstwa procesowego sporu** 17 PLN – opłata skarbowa brak lub odmowa zwolnienia z kosztów sądowych***
Rezultat
WYGRANY – WYGRANY Sukces obydwu Stron
BRAK KOSZTÓW
WYGRANY – PRZEGRANY Wygrana jednej Strony to przegrana drugiej Wygrana Strona: zwrot kosztów procesu Przegrana Strona: koszty procesu: 10 417 PLN
Wysokość zachowku
Strony mogą same ustalić wysokość należnego zachowku.
Sędzia (Sąd) ocenia, czy zachowek się należy i w jakiej wysokości. Należy udowodniać, iż zachowek się należy.
Czas postępowania
Jedno bądź kilka spotkań w zależności od potrzeb Stron.
Długi proces– kilka miesięcy lub dłużej a nawet kilka lat gdy strony sporu zasypią sąd wnioskami dowodowym.
Postawa Stron sporu
Wspólne poszukiwanie rozwiązań
Konfrontacja stanowisk
Sposób zakończenia sporu
Podpisana Ugoda –wysokość zachowku i warunki spłaty ustalone wspólnie i zaakceptowane przez Strony.
Niepewny Wyrok Sądu – oddalenie powództwa lub zasądzenie kwoty zachowku (nie zawsze żądanej).
Osoba trzecia w sporze
Neutralny mediator (wybierany przez Strony)
Władza sędziego wskazanego przez Sąd
Miejsce
W przyjaznym miejscu i poufnie
W sądzie i publicznie
Kierunek działań
Na przyszłość – jaka będzie dalsza współpraca
Przeszłość – jak było
Rola pełnomocnika (np. prawnika)
Doradztwo w kwestiach prawnych w celu zawarcia ugody
Walka o korzystny wyrok dla Strony
Komunikacja Stron
Intensywna
Brak
Stanowisko/potrzeby Stron
Możliwość poznania stanowiska/potrzeb drugiej Strony i ich uszanowanie.
Brak takiej możliwości
Satysfakcja Stron
Duża
Bardzo niska
Stres
Zmniejszony do minimum
Kontynuacja stresu
Konflikt
Zatrzymanie /złagodzenie
Nadal trwa a nawet może się zwiększyć
Relacje między Stronami
Poprawa jakości komunikacji między Stronami pozwalająca na zachowanie pozytywnych relacji między Stronami
Brak możliwości pozwalających na zachowanie pozytywnych relacji między Stronami
Niechęć /wrogość
Zmniejszenie niechęci/wrogości Stron wobec siebie
Może być większa po przegranej
Odpowiedzialności Stron
Wzięcie odpowiedzialności za własny problem
Bierne oczekiwanie na rozstrzygnięcie przez Sąd
* 5% wartości przedmiotu sporu ** koszty zastępstwa procesowego przy wartości przedmiotu sporu powyżej 50 000 PLN do 200 000 PLN (Pan Tadeusz ma i chce skorzystać z pełnomocnika/prawnika) *** Pan Tadeusz ma bardzo dobra sytuację finansową – złożony wniosek o zwolnienie z kosztów sądowych z pewnością zostałyby przez sąd oddalony – o czym Pan Tadeusz wie
Pani Anna ma 38 lat. Od 5 lat jest mężatką. Gdy poznali się z mężem, od razu się w sobie zakochali i szybko wzięli ślub. Jednak z biegiem czasu zaczęli się od siebie oddalać. Pani Anna chciała mieć dzieci, ale mąż zwlekał z tą decyzją. W rezultacie nie doczekali się potomka. Mąż coraz więcej czasu zaczął spędzać poza domem. Pani Anna była wówczas bardzo zaangażowana w pracę zawodową, więc na początku nie zwracała na to uwagi. W momencie ogłoszenia stanu epidemii mąż przyszedł do domu, spakował swoje rzeczy i oświadczył, że się wyprowadza. Pani Anna próbowała z mężem rozmawiać, jednak bezskutecznie. Mąż stwierdził, że podjął już decyzję i nie ma możliwości, aby kontynuowali związek. Pani Anna jest załamana. Wczoraj odebrała od męża telefon, że to ona ma zdecydować czy wezmą rozwód czy też może przeprowadzą separację. Pani Anna nie wie jakie są różnice między separacją a rozwodem. Czuje się zagubiona.”
Czas epidemii i izolacji społecznej to dla nas wszystkich nowe doświadczenie i trudny moment. Nagle zostajemy zamknięci w domu z najbliższymi. Wspólne funkcjonowania na małej przestrzeni powoduje spięcia. Dochodzi do konfliktów. Taka sytuacja może negatywnie wpłynąć na więzi między małżonkami, szczególnie jeśli już wcześniej były one nadwątlone. Czasami zwaśnione strony postanawiają ostatecznie się rozstać. Przed złożeniem pozwu w sądzie warto wiedzieć kilka rzeczy.
Pierwsza kwestia do rozważenia to czy rzeczywiście między małżonkami nie ma już żadnej możliwości na pojednanie i odnowienie więzi?
Zawsze warto spróbować pojednania, np. w drodze mediacji. Mediacje są procesem, który daje możliwość wyrażenia swoich uczuć, emocji i myśli w obecności neutralnej osoby. Mediacje dają także szansę na bycie wysłuchanym przez drugą stronę. Proces ten ma charakter dobrowolny, poufny i nieformalny.
Zdarza się jednak, że małżonkowie nie chcą już dać sobie kolejnej szansy i podejmują decyzję o rozstaniu. Jeśli chcą to rozstanie sformalizować, występują do sądu albo o separację, albo o rozwód. Wszystko zależy od tego czy zależy im na trwałym rozwiązaniu małżeństwa czy też znaleźli się w sytuacji, w której nastąpił rozpad pożycia małżeńskiego, ale nie są zdecydowani, aby całkowicie i definitywnie rozwiązać swój związek. Wahają się.
Separacja orzeczona przez sąd nie powoduje rozwiązania małżeństwa. Formalnie małżeństwo będzie trwało nadal. Dlatego małżonkowie pozostający w separacji nie mogą ponownie zawrzeć związku małżeńskiego. Jednak ustaje między nimi majątkowa wspólność małżeńska, a więc od tej pory finanse małżonków zostaną rozdzielone. Pozostawanie w separacji powoduje, że małżonkowie nie dziedziczą po sobie z mocy ustawy i nie mają prawa do zachowku.
Ważne jest również to, że małżonkowie pozostający w separacji są obowiązani do wzajemnej pomocy, jeżeli przemawiają za tym tzw. względy słuszności, tzn. jeśli np. jeden z małżonków nagle się rozchoruje lub stanie się niepełnosprawny. Istotne jest, że jeżeli o separację na zgodny wniosek stron występują małżonkowie, którzy nie posiadają małoletnich dzieci, to mogą ją otrzymać już po jednej rozprawie i po uiszczeniu opłaty w wysokości 100 zł. Rozwody trwają znacznie dłużej, szczególnie przy orzekaniu o winie, a koszty opłaty sądowej wynoszą 600 zł.
Warto też wiedzieć, że po orzeczeniu rozwodu możliwy jest powrót do nazwiska, które się nosiło przed zawarciem małżeństwa. W przypadku separacji jest to niemożliwe.
Jeżeli decydujemy się na rozwód, czyli na całkowite i ostateczne rozwiązanie małżeństwa, to warto się zastanowić nad tym czy chcemy aby sąd orzekał o winie czy też nie. Sąd może orzec rozwód bez orzekania o winie, z wyłącznej winy jednego małżonka, lub z winy obojga małżonków.
W przypadku gdy zdecydujemy się na to, aby sędzia orzekał o winie, musimy mieć konkretne dowody na to, że rozpad małżeństwa nastąpił z winy drugiego małżonka. Te dowody należy dołączyć do pozwu o rozwód. Dlaczego orzekanie o winie może okazać się bardzo istotne?
Ponieważ w przypadku, gdy sąd wyda wyrok orzekający o wyłącznej winie jednego z małżonków, wtedy ten małżonek, który został uznany przez sąd za wyłącznie winnego rozpadu związku małżeńskiego, nie będzie mógł się ubiegać o alimenty od małżonka uznanego za „niewinnego”. Natomiast małżonek “niewinny” może wystąpić o alimenty od małżonka uznanego przez sąd za wyłącznie winnego rozpadu małżeństwa. Udowodnienie w sądzie wyłącznej winy jednego z małżonków jest trudne ale możliwe.
Jeżeli w trakcie trwania małżeństwa przyszło na świat potomstwo, wówczas można jednocześnie z pozwem o rozwód wnieść pozew o alimenty na małoletnie potomstwo.
Należy pamiętać że sądem właściwym do rozstrzygnięcia sprawy o rozwód lub separację, jest Sąd Okręgowy właściwy dla ostatniego miejsca zamieszkania małżonków. Jeżeli nie jesteśmy w stanie ustalić, do którego sądu powinniśmy złożyć pozew, warto uzyskać w tej sprawie pomoc doradcy obywatelskiego.
Jeżeli wnioskując o rozwód, znajdujemy się w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej, możemy ubiegać się o zwolnienie z kosztów sądowych.