Czy rodzic może domagać się obniżenia alimentów powołując się na zmniejszenie swoich dochodów?

Pani Anna (33 l.) samotnie wychowuje córkę. Z ojcem dziecka rozstała się w 2020 r. i od tamtej pory toczy się sprawa w Sądzie o ustalenie wysokości alimentów na rzecz małoletniej Kasi. Pani Anna w pozwie do Sądu wskazała, że możliwości zarobkowe jej byłego partnera wynoszą 10 tys. zł. Pani Anna, jako przedstawicielka małoletniej Kasi domaga się kwoty 2.5 tys. zł., Sąd zasądził kwotę 1 800 zł, zaś Pan Robert domaga się obniżenia tej kwoty do 1 tys. zł. Jest to kwota, którą Pan Robert płaci od czasu zakończenia związku z matką powódki w 2020 r. Pani Anna wielokrotnie próbowała ustalić wyższą kwotę alimentów, prosiła o dołożenie pieniędzy na pokrycie kosztów wizyt lekarskich dziecka, wycieczek czy zakupu odzieży sezonowej – pozwany zawsze odmawiał. Pan Robert po złożeniu przez Panią Annę pozwu o alimenty, zrezygnował z pracy na budowach w Niemczech, którą wykonywał przez ok. 20 lat i wrócił do Polski. Mieszka w Warszawie. Pani Anna pyta czy ojciec jej córki może domagać się obniżania wysokości alimentów powołując się na zmniejszenie swoich dochodów? 

W sytuacji, gdy pozwany w sprawie o ustalenie wysokości alimentów, wnosi o zmniejszenie kwoty zasądzanych alimentów powołując się, że jego zarobki kształtują się na niższym poziomie niż ustalona przez Sąd kwota 10 tys. zł, należy wskazać, że zmierza to do naruszenia interesu małoletniego dziecka pozwanego. 

Oceniając możliwości zarobkowe Sąd ocenia doświadczenie zawodowe pozwanego, aktualną sytuację na rynku pracy oraz zarobki uzyskiwane w określonym zawodzie. Warto zwrócić uwagę, że w omawianej sprawie, Sąd jednoznacznie stwierdził: „obecnie bezrobocie w Warszawie wynosi 1.3 % i jest bardzo dużo ofert pracy odpowiadającej kwalifikacjom pozwanego”. 

Powyższe znajduje potwierdzenie również w orzecznictwie. Ustawodawca uzależnia zakres świadczeń alimentacyjnych od możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanego, przy czym posługuje się pojęciem możliwości, a nie rzeczywistym stanem majątkowym i zarobkowym zobowiązanego, co oznacza, że sąd orzekający o obowiązku alimentacyjnym ma obowiązek badać, jakie są rzeczywiste możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego, a nie opierać rozstrzygnięcia na ustaleniu rzeczywiście aktualnie uzyskiwanych dochodów. Aktualnie uzyskiwane zarobki stanowią jedynie punkt wyjścia do ustaleń w zakresie możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanego. 

Należy więc powtórzyć, że zgodnie z tezą Sądu Najwyższego, zasadne i zgodne z treścią art. 135 k.r.o. jest oparcie się na możliwościach zarobkowych pozwanego, a nie tylko na jego aktualnych zarobkach. Zakres obowiązku alimentacyjnego może i powinien być większy od wynikającego z faktycznych zarobków i dochodów zobowiązanego, jeśli przy pełnym i właściwym wykorzystaniu jego sił i umiejętności zarobki i dochody byłyby większe, a istniejące warunki społeczno-gospodarcze i ważne przyczyny takiemu wykorzystaniu nie stoją na przeszkodzie. 

Na zakończenie należy wskazać na tezę Sądu Najwyższego, zgodnie z którą zakres obowiązku zobowiązanego do alimentacji powinien być większy niż rzeczywiście uzyskiwane przez niego dochody, zwłaszcza w sytuacji, gdy zobowiązany posiada wyuczony dobrze płatny zawód, ale nie wykonuje go, pozbawiając się w ten sposób możliwości uzyskiwania większych dochodów, czy też złośliwie porzuca pracę albo pracuje w niepełnym wymiarze godzin. Jeszcze surowiej należy ocenić sytuację, w której zobowiązany uchyla się od podjęcia pracy w ogóle lub od podjęcia pracy lepiej płatnej, ale wymagającej większego wysiłku. 

Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. z 2023 r. poz. 1606, 1615, 1843); 
Wyrok SN z 16 czerwca 1965 r. III CR 95/65;
Uchwała SN z 9 czerwca 1976 r., III CZP 46/75;

Autorka: Daria Jabłońska